| < Kwiecień 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
RSS
niedziela, 01 kwietnia 2012
Pożegnanie

Z góry wszystkich przepraszam, że na moment pożegnania wybrałam dzień kawalarzy, nie jest to jednak primaaprilisowy żart. Jakoś tak się złożyło... Kończę pisanie w internecie. Bez specjalnego powodu. Po prostu nie ma już we mnie potrzeby pisania o moim świecie. Jest jaki jest i jeśli coś może go zmienić, to tylko ja sama, a nie zrobię tego wciąż na nowo rozkładając swoje emocje na czynniki pierwsze. Zamykam drzwi do minionych lat i uczuć, zostawiając sobie tylko maleńką furtkę dla wspomnień. Tych dobrych. Wszystkie inne kładę na ołtarzu zapomnienia.

Za miesiąc przyjdzie na świat moja pierwsza wnusia. Krew z krwi, kość z kości. Drobina mnie. To na niej pragnę skupić swoje emocje, przekazać jej cząstkę siebie, swoich myśli, doświadczeń i marzeń. Mam nadzieję, że dobre anioły pozwolą mi jeszcze długo dzielić się sobą z najbliższymi. Bo jestem im potrzebna tak samo, jak oni mnie.

Dziękuję Wam wszystkim za życzliwość i ciepłe miejsca w Waszych sercach. Byliście najlepszymi na świecie terapeutami dla mojej poranionej duszy. Jest ktoś, kto podniósł mnie, kiedy czołgałam się z bólu. Być może zawdzięczam Jej życie. Wiem, że tu zagląda - dziękuję Ci jeszcze raz:) Wam, moi Kochani, dziękuję za cudowne uczucie, że nie jestem sama. I za coś jeszcze... za Waszą wiarę we mnie. To ona dała mi siłę, by na nowo zawalczyć o siebie i uwierzyć tej kobiecie z lustra, że potrafi dać sobie radę ze wszystkim, co życie postawi na jej drodze.

Za Waszą obecność, wsparcie i akceptację zostawiam jedno słowo - dziękuję:). Was zabieram w najcieplejszym kąciku myśli.

Z podziękowaniem dla wszystkich internetowych ptaków:)

Jesteś mi jak ptak, który w długiej podróży przysiadł na parapecie mych słów. Szarą swą główkę przekrzywił bacznie mnie czytając i poczuł głód. Głód kolejnych słów. Więc zastukał nieśmiało w moją przezroczystość i poprosił o jeszcze...

Uśmiecham się lekko i składam ze słów jasnych myśli kolorowe witraże, odnajdując w nich dawno zapomniany blask... Poleruję zdania, by na nowo zapłonęły uczuciami. Sypię drobnymi słowy - okruchami duszy, by choć przez moment zachwycić się urodą szybującego w przestworzach ptaka...

I choć czasem więcej w tej karmie goryczy, to wracasz, żeby poczuć jeszcze jedno słowne przytulenie, jeszcze jedno ciepłe zamyślenie...

Dziękuję:)

11:14, semiranna
Link Komentarze (19) »