Blog > Komentarze do wpisu
Temat bez dna

Kłamstwa, kłamstewka, drobne oszustwa, wielkie i małe krzywdy czynione okłamywanym. Niekiedy kłamie się gładziutko i w ramach usprawiedliwienia dla siebie dodaje: ależ to dla jej/jego dobra. Żeby nie cierpiała, żeby nie było jej przykro, w końcu - przecież to tylko drobna nieścisłość. Nie twierdzę, że świat jest czarno-biały. Nie szukam utopijnych krain. Kłamstwo żyje wśród nas na prawie przyzwolenia ogólnego. Ja również nie jestem od niego wolna. Zdarza mi się. Nie, nie. Nie będę się ani usprawiedliwiać, ani sądzić. Chciałam jedynie zapytać, dlaczego tak szybko sięga się po tarczę kłamstwa? Warto ukrywać się za tak niepewnym schronieniem?

Pamiętam jak kiedyś złapano mnie na nieważkim kłamstwie. A może nie nieważkim, bo dla okłamanego mogło być szczególnie ważne? Było mi tak strasznie wstyd, że szłam w zaparte, zaprzeczając jak tylko mogłam. Czułam się podle. I nic by w tym wydarzeniu nie było nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że skłamałam komuś, kto cały był kłamstwem. Od początku do końca. Od wymyślonego imienia począwszy, a na płci skończywszy. Wiedząc kim jest ta osoba i tak czułam się bardzo źle. Może niepotrzebnie? Czy okłamać kłamcę jest mniej niemoralne, niż okłamać człowieka prawego?

Tak mi się przy sobotnim wieczorze zebrało...

sobota, 21 stycznia 2012, semiranna

Polecane wpisy

  • Pożegnanie

    Z góry wszystkich przepraszam, że na moment pożegnania wybrałam dzień kawalarzy, nie jest to jednak primaaprilisowy żart. Jakoś tak się złożyło... Kończę pisani

  • Zamek Czocha

    Czas wolny od ćwiczeń i zabiegów na ogół spędzam wędrując po górskich szlakach, ale co kilka dni wybieram się w miejsca warte obejrzenia. Sobotnie, pochmurne po

  • Z listów do Anny

    "Czuję się jak ścierka przeciągnięta po podłodze dworcowej toalety." Aniu. Moja piękna Przyjaciółko. Obrazie moich myśli. Skąd u Ciebie takie odczucia? Przecież

Komentarze
kultekiewiczanka
2012/01/21 17:23:00
Może i tak. Chociaż ja staram się unikać każdego kłamstwa, ale czasem w dobrej wierze.......bywa.
-
2012/01/21 17:49:30
Semiranno, dziwny dylemat. Od czyjejś postawy uzależniasz swoja moralność! Chyba nie tędy droga. Nie mam pojęcia, o jaka sytuacje chodzi, a diabeł zwykle tkwi w szczegółach, natomiast jestem pewna, ze miały miejsce dwa kłamstwa. Przy czym ja nie uważam, ze kłamstwo zawsze jest złe, zawsze zła jest nieuczciwość, a to są jednak zupełnie różne pojęcia.
-
2012/01/21 18:17:24
Nie lubie kłamac i nie lubię ludzi, którzy kłamia. W kłamstwie jest jedno : jesli się kłamie to trzeba pamietac co sie nakłamało. Po co mam sobie tym obciążać pamięć. I kłamcę rozpoznam po kilkakrotnej rozmowie. Kłamca nie pamięta co mi powiedział, a ja tak.
-
2012/01/21 19:06:35
Kultekiewiczanko, też kiedyś mówiłam o kłamstwie w dobrej wierze, że ma dobrą podstawę moralną. Dziś mam wątpliwości.
-
2012/01/21 19:10:14
Masz rację, Ilenko. Masz absolutną rację, zwłaszcza w stwierdzeniu, że zawsze zła jest nieuczciwość.
-
2012/01/21 19:13:49
Danusiu, jednak przyznaj, że trudno jest nie uciekać za kłamstwo, kiedy widzi się konkretny zysk, prawda? Zawsze mnie będzie zastanawiać dlaczego tak łatwo po nie sięgamy. Z byle powodu, w nieistotnych kwestiach. Ot, po prostu tak wychodzi...
-
2012/01/21 23:43:01
Okłamałaś kłamcę?
Czyli rozmawiałaś z nim z jego poziomu i jego językiem;))).
-
2012/01/22 00:43:03
Klamstwo zdazy obiec pol swiata, zanim prawda wlozy buty.(James Callaghan)
Sa ludzie na swiecie, ktorym to pierwsze przychodzi bardzo latwo. Prawdy boja sie jak diabel swieconej wody.
-
2012/01/22 09:20:19
I nie było mi z tym dobrze, Veanko:/
Jedno nas różniło - mnie skręcał potworny wstyd i w końcu pokajałam się przed nim. On w tym swoim kłamstwie trwa nadal. Tylko już nie przede mną. Ściemnia inne;))
-
2012/01/22 09:21:51
Szybkie te kłamstewka, prawda, Antyczko? A Prawda jakaś taka wystraszona, chociaż wie, że zawsze wyjdzie na jaw:)
-
2012/01/22 12:18:10
klamiemy juz zyczac komus nielubianemu dobrego dnia, a co do reszty Ilenka juz wszystko napisala
-
2012/01/22 18:10:11
Może więc jeszcze tylko dopiszę, Margo, że te drobne, zupełnie niepotrzebne kłamstewka budzą we mnie większe rozczarowania, aniżeli duże, wyrachowane kłamstwa. Bo to już nie jest kwestia poczucia krzywdy, ale swoisty rachunek porównawczy: skoro kłamie w tak drobnej sprawie, to jak jest z tymi najważniejszymi?
Wydaje mi się, że utrata zaufania kończy każdy rodzaj znajomości.
-
2012/01/22 18:23:11
no coz, zatem ja tez naleze do tych z malymi klamstewkami, musze to robic w pracy, odpowiadam na dzien dobry, tym samym zyczeniem i tym ktorych nie lubie tez :)
-
2012/01/22 18:35:36
E tam... nie o takie kłamstwa mi chodzi, Margoś...
Zresztą sama nie wiem o co mi chodzi. Znaczy wiem, ale temat nie do opisania, a i nastrój do bani, więc lepiej wycofam się na z góry upatrzoną pozycję, czyli embrionalną, w łóżku, przed tv;)