Blog > Komentarze do wpisu
Retrospekcja uczuć

Staram się nie rozpamiętywać tego, co było. Bo każde dotknięcie przeszłości wciąż jeszcze boli. Sądziłam, że czas pozwoli mi odnaleźć w sobie emocjonalne ukojenie, ale wystarczy drobiazg, by runął misternie budowany mur dla emocji.

Nie wiem, co czuję. Nie potrafię nazwać tej mieszanki chęci wybaczenia i zemsty. I nie wiem jak to się dzieje, że sprawia mi przyjemność, gdy widzę, że kolejna znajomość W. zmierza ku końcowi. Zginęła gdzieś we mnie zazdrość. Na jej miejsce pojawiła się mściwa satysfakcja. Nie umiem sobie darować uśmieszku pogardy, widząc W. z kolejną rozszczebiotaną zdobyczą.

Powiedział mi kiedyś:

- Ja nie szukam podniet. Wieczory spędzam w domu. Popatrz na swojego syna, na zdjęcia jakie zamieszcza na NK. To jest szukanie podniet.

Wtedy mnie zatkało. Zapomniałam języka w gębie. Mój syn, jak każdy "młody wilk" wziął się z życiem ostro za bary. Ciężko, bardzo ciężko pracuje. Robi karierę. Ale i wypoczywa inaczej, niż zwykły gryzipiórek. Żeby zrzucić całotygodniowy stres związany z pracą, wraz z przyjaciółmi w weekendy uprawia sporty ekstremalne. Jest facetem, w którym buzuje testosteron, ale nigdy, przenigdy nie zdarzyło mu się spotykać z dwiema, czy kilkoma kobietami w jednym czasie.

No cóż... jednego podnieca zjazd na stalowej linie nad przepaścią, a drugiego lawirowanie między zakochanymi kobietami. Jedno i drugie można nazwać szukaniem podniet. W. zapomniał o jednym - jak bardzo można skrzywdzić drugiego człowieka zabawą w króliczka. A może nie zapomniał? Może to właśnie jest dla niego największą podnietą? Dziś jestem jego dziełem. Ta złośliwa, pełna jadu kobieta urodziła się z poczucia krzywdy. Nie wiem jak długo będzie ona kierować moim życiem. Bronię się przed nowymi znajomościami jak przed ogniem. Każdą próbę nawiązania kontaktu ironicznie spuszczam w nicość. Kiedy pomyślę, jak jeszcze niedawno byłam otwarta na nowe znajomości i nowe związki, to mam wrażenie, że to nie ja...

Zabił we mnie potrzebę znalezienia kogoś na życie. I nie tylko. Zabił też we mnie chęć dzielenia się sobą. Bo właściwie nie mam czym.

Tam, gdzie dawniej pulsował klucz do ludzkich serc, pozostała pustka.

Ps

Przepraszam Was za zamknięcie linku do komentarzy*

czwartek, 19 stycznia 2012, semiranna

Polecane wpisy

  • Pożegnanie

    Z góry wszystkich przepraszam, że na moment pożegnania wybrałam dzień kawalarzy, nie jest to jednak primaaprilisowy żart. Jakoś tak się złożyło... Kończę pisani

  • Zamek Czocha

    Czas wolny od ćwiczeń i zabiegów na ogół spędzam wędrując po górskich szlakach, ale co kilka dni wybieram się w miejsca warte obejrzenia. Sobotnie, pochmurne po

  • Z listów do Anny

    "Czuję się jak ścierka przeciągnięta po podłodze dworcowej toalety." Aniu. Moja piękna Przyjaciółko. Obrazie moich myśli. Skąd u Ciebie takie odczucia? Przecież